Menu

Mycie zębów

Dzieci bardzo często nie chcą myć ząbków. Ile razy można usłyszeć: - Umyłaś/-eś zęby? – Tak! Po czym okazuje się, że jedynie szczoteczka została zwilżona wodą, a z zębów dziecka dalej wystaje szczypiorek po kolacji. Co więc zrobić, żeby maluchy myły zęby, zamiast wykręcać się od tej czynności i kombinować, jak tylko jest to możliwe? Oto kilka wskazówek na ten temat, które powinny pomóc utrwalić dzieciom nawyk mycia zębów. Po pierwsze, nie powinniśmy mieć kłopotów z myciem zębów przez nasze dzieci, o ile odpowiednio wcześniej je do tego przygotujemy (przyzwyczaimy). Kiedy czynność mycia zębów będzie powtarzana w regularnych odstępach czasu, przynajmniej rano i wieczorem. Wtedy maluszek uzna, że jest to zapewne jeden z codziennych rytuałów, taki sam jak przykładowo kąpiel, więc należy go przestrzegać. Najlepiej naukę mycia ząbków zacząć, kiedy dziecko jest jeszcze niemowlęciem i nie ma jeszcze zębów. Może wydawać się to dziwne, ale chodzi tutaj o czyszczenie dziąseł, które również tego wymagają. Służy do tego specjalna nakładka silikonowa, przypominająca wyglądem naparstek, którą można kupić w aptece. Zakłada się ją na palec i masuje dziąsła niemowlęciu. Można robić to równie dobrze umytym palcem. Dziecku powinien podobać się ten zabieg, ponieważ przed wyrośnięciem zębów dziąsła bolą go i swędzą. Nie należy używać do tego celu np. gazy – może ona podrażniać dziąsła. Gdy pojawią się pierwsze ząbki, nakładkę silikonową powinno się stopniowo zastępować szczoteczką, dobraną odpowiednio do wieku dziecka. Dentyści radzą, aby w pierwszych latach życia dziecko miało dwie szczoteczki – pierwszą do samodzielnego użytku, z grubą rączką, gumową, która ułatwia operowanie nią, a drugą dla rodziców, aby można było dokonać ewentualnych poprawek. Samodzielne mycie ząbków można powierzyć dziecku, które umie już na przykład samo zawiązać sznurowadła w bucikach na kokardki. Mamy pewność, że dziecko ma wystarczające umiejętności, żeby mogło myć zęby samo.